poniedziałek, 10 marca 2014

Wyglądała na silną osobę, twardo stąpającą po ziemi, mającą wszystko pod kontrolą i nie mającą problemów. Jednak tkwiło w niej dziecko, które desperacko potrzebowało zrozumienie i miłości..

- Hej, mała, nie płacz. Nie warto. To dupek.
- Najbardziej przystojny dupek jakiego widziałam...
- Ale dupek.
- Przestań!
- Zobacz jak cię traktuje. Ja nigdy nie potraktowałbym tak swojej dziewczyny...
- Ja mu dałam powód.
- Bzdura!
- To moja wina. Nie jestem dla niego dziewczyną na jaką zasługuje.
- Aniele, jesteś najwspanialszą osobą jaką znam, to on nie zasługuje na ciebie.
- Ehh..Nic nie rozumiesz. Widzę go zawsze i wszędzie, nawet gdy nie chcę o nim myśleć i tak moja podświadomość mi go podsuwa obsuwając grunt pod moimi nogami. Siadam wtedy w najciemniejszym kącie pokoju, zwijam się w kłębek, obejmując dłońmi kolana i zanosząc się płaczem, czuję jak moje serce z każdym wspomnieniem o nim rozpada się coraz bardziej, a ja sama nie dam rady go pozbierać. Czuję się jakbym była w wielkim, specjalnie dla mnie wykopanym,  w chuj głębokim tunelu. Naprawdę głębokim... Z każdym wspomnieniem, z każdą myślą o nim i marzeniem, by jeszcze raz wszystko wróciło, marzeniem, które nigdy nie zostanie spełnione niewidzialna płyta, która utrzymywała mnie w górze, spada o stopień niżej sprawiając, że jestem już tak cholernie nisko, głęboko, w tak cholernej czarnej dupie... Nie mam drabiny. Nawet nie wiem, czy miałabym siłę, by chwycić szczeble owej drabiny i po niej wejść... Widzisz, pomimo wielu starań i tak nie dam rady się wydostać. Oddałam mu siebie, swoje serce... Odchodząc, pozbawił mnie wszystkiego. Jestem wrakiem człowieka. Upadłam tak nisko, że nie spodziewałam się, że będę w stanie zrobić niektóre rzeczy, sięgnąć po nie kruchą, drżącą i skaleczoną dłonią...
- Aniele. Proszę... Masz mnie i zawsze możesz na mnie liczyć. Wstań na nogi, wyciągnij rękę, a ja złapię cię za nią i delikatnie pociągnę, byś nie spadła niżej... Obiecuję.
- Haha... Otrzesz moje łzy? Ja pragnę się przytulić, naprawdę już do kogokolwiek. Chcę tylko poczuć się bezpieczna, nie bać się, że po każdym kolejnym kroku zacznę bardziej tracić oddech. Chcę poczuć się potrzebna, choćby na krótką chwilę. On nie chce mi już tego dać, a ja czuję się jak dziecko, któremu zabrano ukochanego pluszaka. Tak wiele ludzi straciłam w swoim życiu, z każdą stratą jestem słabsza, chociaż powtarzali, że to zrobi ze mnie silną dziewczynę. Nieprawda. Rozpadam się, zdając sobie sprawę, że prawdą jest fakt, że nikt nigdy nie zostanie ze mną do końca, nikt, kto mówi "na zawsze", nie ma tego na myśli i moja osoba nie zasługuje na obecność kogokolwiek, kogo kocham, na kim mi zależy, kogo potrzebuję..
- Maleństwo... Jesteś najcudowniejszą dziewczyną jaką znam i mimo wszystko najsilniejszą... Już od dawna chciałem ci to powiedzieć, ale się bałem. Byłaś szczęśliwa nie chciałem tego niszczyć. Widzisz...Bo ja... Ja cię kocham. Zawsze kochałem. Za wszystko i mimo wszystko. Dla mnie jesteś idealna, chcę być przy tobie niezależnie co się stanie... Zrobię dla ciebie wszystko...
- Przytul mnie mocno i nie puść, tak przez chwilę. Proszę...

piątek, 7 marca 2014

Wystarczy chwila, by zorientować się ile w życiu popełniliśmy błędów.

- Oddychasz?
- Tak, czemu miałabym nie oddychać?  Jest ok, zajebiście.
- No wiesz...Myślałem...
- To nie myśl...
- Wystarczy jedno słowo, bym...
- Nie, jest dobrze. Cieszę się z twojego szczęścia.
- To czemu  masz szklane oczy?
- To ze szczęścia, ze szczęścia...Tak, szczęścia...
"Tak naprawdę rozpierdala mnie od środka"
- Ach, bałem się, że nie zrozumiesz. Dziękuję.
"Dupek."
- No widzisz, nie jestem taka zła.
- Możesz ją poznać jeśli tylko chcesz. Zobaczysz  jaka jest cudowna.
"Jedyną rzeczą o której marzę to poznać tę sukę..."
- Spoko. Jeszcze się zdzwonimy w tej sprawie na razie nacieszcie się sobą.
"Boże, co ja plotę"
- Jesteś najlepszą przyjaciółką jaką miałem,  wiesz?
" PRZYJACIÓŁKĄ! PRZYJACIÓŁKĄ! Błagam nie utrudniaj mi"
- To miłe z twojej strony.
- Pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć.
' Jeżeli masz odejść to idź. Odpuśćmy sobie te zbędne ceregiele."
- Słyszałaś? ZAWSZE.
- Słyszałam. Dziękuję.
'Po co ta ręka na moim kolanie?"
- Jesteś jakaś nieswoja...Powiedz mi co naprawdę czujesz...
"Teraz mam mówić co czuję?! TERAZ GDY JESTEŚ SZCZĘŚLIWY! Chcesz wiedzieć? Chcesz wiedzieć kurwa?! Czuję pustkę. Ból rozpierdala mnie od środka. Patrzę jak odchodzi ktoś kogo kocham. Trudno mi oddychać, czuję się tak jakbym w krtani miała miliard dopiero co naostrzonych noży. Pozwalam ci odejść, bo cię kocham kretynie. KOCHAM! kOcHaM! Przeliterować?! Kocham cię tak mocno, że wolę  być na zawsze nieszczęśliwą niż zniszczyć  ci życie swoją miłością."
- Naprawdę jestem szczęśliwa, że ci się układa. Bardzo się cieszę z tego powodu.
-  Nie mogę się doczekać kiedy ją zobaczysz...
- Ja też. Ja też...  O  mój Boże! Jak późno. Widzisz, bo ja muszę  już lecieć...
- Jak to?
- Eeee....Bo ja...No bo...Ja muszę...Zapomniałam.  Tak, zapomniałam. Umówiłam się  z koleżanką. Pewnie już na mnie czeka.
- Hej! Gdzie biegniesz?! Poczekaj! Odprowadzę cię!
- Nie, lepiej nie. Nie trzeba. To niedaleko. Wracaj do domu.
" Nie idź za mną, nie idź za mną"
- Zadzwonisz?
- Tak, zdzwonimy się...Pozdrów ją ode mnie.
"Kurwa jak ja jej zazdroszczę"
- Trzymaj się Aniele.
"Trafne, nie powiem.  Mam po czym..."
- Dobrze  już dobrze. Już jestem spóźniona.
"ODESZŁA.  Tak po prostu. Bez fanfar. Bez efektów specjalnych. Po cichu. Mój świat się zawalił. Źle zrobiłem. Nie wytrzymam bez niej. Rozczarowałem ją. Tak długo na nią czekałem, może to jednak za  krótko. Eh..Zraniłem dwie osoby. Osobę, którą kocham i osobę z którą jestem dlatego, bo ona kocha mnie. Zabawiłem się uczuciami. Boże, przecież ja bez niej nie wytrzymam."
- POCZEKAJ! PROSZĘ!
"Cholerny zgiełk na ulicy"
- Ej! Czekaj! Proszę!
" Nie wsiadaj do tego autobusu...Już wtedy cię nigdy nie zobaczę..."
- BŁAGAM NIE!
"WSIADŁA"